To jest biznes

Kantory - Poznań

2008-10-17 08:31:50
Mnie jako studentce zdarzyło się ostatnio coś niezwykłego. Okazało się, że gdzieś za oceanem w USA miałam jakaś rodzinkę. Nie byłoby w tym nic dziwnego, bo przecież chyba w każdej rodzinie kiedyś ktoś wyjechał za granice i więcej nie wrócił. Dla mnie sytuacja ta była tym dziwniejsza, że ja nie miałam pojęcia, że w Stanach jakąś rodzinę mam, a rodzinka ta, dokładnie jakaś ciocia dokładnie wiedziała, że ja jestem i  żyję sobie gdzieś w Polsce. O istnieniu moje cioci dowiedziałam się pół roku temu, gdy dostał ze Stanów list od pewnego pana adwokata, w którym ów pan adwokat informował mnie, że zmarła ciocia zapisała mi pieniążki w spadku. Chyba nie muszę nikogo przekonywać, jak wielkim było to dla mnie zaskoczeniem. Pomijając już kwestie zagubionej rodzinki, przyszedł kiedyś taki dzień, gdy potrzebowałam nagle bardzo dużo pieniędzy i zmuszona była wykorzystać moje odziedziczone dolary. Mój szalony chłopak namówił mnie jednak do tego, aby nie wymieniać pieniędzy w pierwszym lepszym kantorze, tylko rozeznać się i wybrać ten, gdzie najlepsze są kursy walut. Poznań miastem wielkim jest, więc nie jest problemem znaleźć kantor w Poznaniu. Ja niestety nie bardzo miałam czas na to, by biegać po kantorach i spisywać aktualne kursy walut. Poznań jest ogromny i nawet nie jestem sobie w stanie wyobrazić jak wielka jest liczba, która określa istniejące w tym mieście kantory. Poznań ze swoim  międzynarodowym charakterem dawał mi nadzieję, że nie będzie to żadnym większym problemem, by znaleźć dobrą cenę za moje dolary. Poszukiwań tych podjął się mój chłopak i musze przyznać, że były to dość komiczne poszukiwania. Chciał być bardzo na czasie i dlatego zamierzał znaleźć kantor w Poznaniu z najatrakcyjniejszymi cenami przez Internet. W wyszukiwarkę wpisał frazę „kantory Poznań” i oczekiwał satysfakcjonujących łowów. Jak wielkie było jednak jego zdziwienie, gdy okazało się, że z setek istniejących w Poznaniu kantorów praktycznie żaden nie ma strony internetowej, na której każdego dnia umieszczane byłyby aktualne kursy walut. Poznań, pod względem informatyzacji kantorów okazał się dla niego strasznie zacofany i mimo początkowej porażki nie zamierzał się jednak poddawać. Szybko zrozumiał, że Internet na nic mu się nie przyda, więc wziął kartkę papieru, w jej nagłówku napisał pięknie „Kantory- Poznań” poszedł na „polowanie”. Nie było go cały dzień, a wieczorem, gdy już wrócił, siedział ze dwie godziny nad swoimi zapiskami, aż w końcu z wielkim uśmiechem na twarzy oznajmił mi, ze znalazł kantor w Poznaniu, do którego mogę bez obaw iść i wymienić moje pieniążki. Muszę przyznać, że nigdy nie spodziewałam się tego, że mój roztrzepany chłopak tak się zachowa, tak o mnie zadba, bo znając mnie, poszłabym do pierwszego lepszego kantoru, nie zastanawiając się nas tym, czy w innym kantorze dostałabym może kilkadziesiąt złoty więcej.  

Pozostaw swój komentarz
imię (wymagane)